O autorze
Matka syna, Psycholog , Coach Rodzicielski, Trener , Hr Manager i przyszywana Blogerka.
Lubi biegać. Nie lubi podchodów , wazeliny i braku pokory.

NIEŚMIAŁOŚCI NIE MÓWIĘ NIE

http://www.goldenline.pl/
Nie możemy pozwalać sobie na bycie nieśmiałym. Śmiali mają lepiej przecież... O co tu chodzi??

Zewsząd mile widziane jest bycie PRO-aktywnym, Śmiałym, Pewnym Siebie i Swoich Umiejętności, Kompetentnym itd. A skoro tak - to samo "pro-bycie" wyzwalać powinno postawy i zachowania społecznie akceptowalne.

P. G. Zimbardo (2002), nieśmiałość opisuje m.in. jako uświadomienie sobie przez osobę własnej niezdolności do podjęcia czynności, które ta osoba chce i wie jak wykonać. Jest ona ogarnięta lękiem przed negatywną samooceną i/lub negatywną oceną innych. Oczywiście definicja bardziej pasuje do osoby dorosłej aniżeli dziecka , ale zapewne w dzieciństwie dużo elementów odbija swoje piętno na przyszłych przekonaniach i sądach o nas samych...

Zdarza się, że rodzice skupiają się "na zaletach", "mocnych stronach" dziecka, nie dopuszczając by było postrzegane przez innych inaczej... obiektywnie ? Przy każdej lepszej okazji informują, choćby między wierszami , jak bardzo wyjątkowe jest ich dziecko i jak wiele potrafi.

Poczucie wartości dziecka wówczas wzrasta na podbudowie nieco niepotrzebnych iluzji.
W przyszłości taka osoba może nadto skupiać się na sobie... nie dostrzegać zależności od innych, wykazywać ambicje i nie radzić sobie z porażką czy krytyką innych.
Myślenie dotyczy kategorii: JA , inni niekoniecznie...


Zdarza się też czasem sytuacja odwrotna - kiedy to rodzice nie skupiają się na mocnych stronach - tylko próbują za wszelką cenę dostrzegać "mankamenty", luki kompetencyjne dziecka i za wszelką cenę - reanimować je... Pomimo że prawdopodobnie większość tych słabości to fikcja wynikająca ze zbytniego perfekcjonizmu rodziców skierowanego ku dziecku... Stygmatyzacja i etykietowanie jest wówczas wszędobylskie i dziecko na przykład dowiaduje się, że jest nieśmiałe (cokolwiek by to miało znaczyć...) , gorzej radzi sobie na tle innych, przeciętnie rysuje w stosunku do innych etc. Oczywiście rodzice wszystko to robią naprawdę w dobrej wierze - chcąc w ich przekonaniu po prostu zapobiegać problemom. Ot co.
Największym pragnieniem wówczas jest dla dziecka w przyszłości skupianie na tym, aby inni nie dostrzegali już tych braków. Rekompensują zatem niskie poczucie wartości poprzez np. postawę zamkniętą, ignorowanie innych, czasem izolację, a czasem wręcz przeciwnie poszukują źródeł do pochwał - skupiając się na wyimaginowanych "obrazach i opiniach innych o nich samych". Najważniejsze jest bowiem : to co myślą INNI , ja niekoniecznie. Nie ma wówczas miejsce na skupianiu się na relacjach interpersonalnych.

Oczywiście mixów sytuacji i ich konsekwencji może być wiele.

Dziecko z całym swoim zasobem nie jest w posiadaniu, tego czego my rodzice chcemy, ale w chceniu tego, co już my rodzice posiadamy. Nawet jeśli "nie możemy" sobie na to pozwolić.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...