O autorze
Matka synów, Psycholog , Coach Rodzicielski, Hr-owiec z powołania i przyszywana Blogerka.
Lubi biegać. Nie lubi podchodów , wazeliny i braku pokory.

co z tym "NIE"

http://mamalolipoli.blogspot.com/
Ostatnio byłam świadkiem zwięzłej interakcji rodzica(w roli głównej mama-drobna szatynka ) & dziecka (w roli głównej córka - złotowłosa ).

Wszystko działo się w eleganckim supermarkecie , gdzie z zasady kunsztu dzieci ćwiczą wstrzemięźliwość, a rodzice cierpliwość łamaną przez konsekwencje.

- " Chce lalkę !!! "-krzyczało dziecko
- "Innym razem Ci kupię " -oznajmiała spokojnie matka
-" Chce lalkę teraz!!już!!!- błagalnie krzyczała, płacząc córka
- "nie "
- "dlaczeeeegooooo????!!!!!!!"Chce lalkę"!!!" nienawidzę Cię !!!!"
- " Nie powiedziałam "!!!! " Przestań już "!!!
" Zobacz jak wszyscy na ciebie patrzą". "Przestań!!! już, wychodzimy"!!!!

Oczywiście- wyszły... A ponieważ oczy wszędobylskich "gapiów (def. osoby które z reguły zainteresowane są obserwowaniem innych w celach rożnych z zasady...., ) - do których również się zaliczałam -zwrócone były wciąż na ekran przedstawienia...Z powodu może zbyt ostrej reakcji lub własnych wyrzutów sumienia, matka w końcu uścisnęła blond anioła , by zapewnić o swoim uczuciu czy poczuciu .., By w końcu dać dziecku spokój , bo sprawiło jej zawód w obliczu licznej publiczności.... The end...

A oto kilka możliwych innych prawdopodobnych reakcji rodzica:

1. Rzucić stanowczo "Nie wolno tak się zachowywać " , a potem próbować za wszelka cenę odwrócić uwagę dziecka, zabierając je w inne miejsce sklepu, kontynuując zakupy..tudzież podobne..
2. Zignorować jego zachowanie, pójść dalej, słysząc w dali krzyk. Wrócić się i powiedzieć spokojnie, żeby tego dziecko tak nie robiło , a potem znowu nie zwracać na nie uwagi..


Co ty byś zrobił/a???

Reakcje takie - choć może wręcz poniekąd niewiarygodne - są reprezentatywne dla stylów uczenia dziecka dyscypliny i bardzo często pojawiają się w obserwacjach zachowań i interakcji rodziców i dzieci....

Daniel Siegel - psycholog dziecięcy dowodzi, że każdy z tych charakterystycznych typów reakcji rodziców, kształtuje w inny sposób specjalne ośrodki w tzw. mózgu społecznym.

Do tego własnie kształtowania ma dojść w sytuacjach gdy dziecko staje twarzą w twarz- wobec czegoś niepokojącego, dezorientującego, mocno emocjonującego etc.. I spoglądając na reakcje rodziców, słuchając w tzw. miedzy czasie tego co mówią , obserwując ich zachowanie- dowiadują się i doświadczają jednocześnie tego, jak mają się czuć i jak mają reagować.

Weźmy naszą bohaterkę , która najpierw zareagowała złością, potem poczuciem winy, a następnie uczuciem zawodu...To zachowanie bywa określane jako "dwuznaczne".
Zapewne w wielu sytuacjach - ten typ rodzica jest ciepły, troskliwy, ale prawdopodobnie bardzo często wysyła dziecku sygnały dezaprobaty, może odtrącenia, robiąc przy tym miny wyrażające trochę niezadowolenie , trochę pogardę... ot i taka postawa może nie raz doprowadzić do sytuacji gdy dziecko czuć będzie się zranione, trochę upokorzone...

Weźmy scenariusz nr 1. pod lupę :

Allan Schore uważa ze taka interakcja optymalnie może wpływać na na mózg społeczny -konkretnie korę oczodołową. Można by opisać jeszcze inaczej : na zasadzie, że dziecko uczy się że " Mamie nie zawsze podoba się to co moje zachowanie i to co robię, ale jeśli przestanę i znajdę inne coś co zwróci moja uwagę, i pozwoli wykorzystać energię, to wszystko będzie ok" nie do końca to do mnie przemawia...

Scenariusz drugi ścisłe wiąże się z tzw. dostrajaniem się do mózgu społecznego dziecka...No i własnie to niedostrojenie - przejawia się często poprzez reakcje ignorowania...Brak jakby emocjonalnego związania interakcji na fali rodzic - dziecko....no i dzieci mogą w pewnych okolicznościach doznawać zawodu. Oczywiście biorę znaczącą poprawkę na sytuację "wymuszę sklepowych" , ale w sytuacjach eksploracji i poznawania rzeczywistości przez dziecko, jest to jak najbardziej sensowne rozumowanie...

Podsumowując brakuje mi jeszcze takiego rozwiązania: widzę to tak :
Przyjmijmy początek naszego przedstawienia:
- " Chce lalkę !!! "- krzyczało dziecko
- "Innym razem Ci kupię " - oznajmiała spokojnie matka
-" Chce lalkę teraz!!już!!!- błagalnie krzyczała, płacząc córka
- "nie "
- "dlaczeeeegooooo????!!!!!!!"Chce lalkę"!!!" nienawidzę Cię !!!!"
- "a ja Cie bardzo kocham, ale to zmienia faktu, że twoje zachowanie nie zmieni mojej decyzji, bo......(dobrze jest podać powód )"
-" nienawidzę Cię !!!!"
i tu sprawdza się zdarta płyta :-)
- " a ja mimo to Cię kocham" -odpowiada matka
-" nienawidzę Cię !!!!"- krzyczy rozpaczliwie dziecię
-" a ja mimo to Cię kocham"
- "kocham Cię" ...- przyznaje dziecko i przytula się do mamy...

Owszem mamy tu pewien błąd interakcji , ale w moim przekonaniu ważniejszy jest tu zdecydowanie powrót do nadawania na tej samej fali emocjonalnej co rekompensuje , naprawia ów błąd...Sztuką nie jest unikanie nieuchronnych zawodów i życiowych porażek, które przynosi życie..Sztuką jest uczenie się, jak się po nich podnosić...
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...